|
KOLEJKA 23
 |
vs |

|
Victoria Czermin - Lechia Sędziszów Małopolski 0:5 (0:1)
Czermin, 01.05.2026 (sobota) godz. 17.00. Widzów 150
Bramki: 0-1 (20'), 0-2 (21'), 0-3 (33'), 0-4 (37'), 0-5 (85')
Victoria: Tomczyk - A.Trzpis, Juras (46' J.Zaliński), Krzysztofik, Zięba (75' K.Grzywa) - Bugaj, Krężek, Zabrzyski Jamrozy (67' Zieliński) - J.Trzpis (46' Maciejak), Paterak
Bezdyskusyjne zwycięstwo rozpędzonej Lechii, dla której runda wiosenna jest perfekcyjna, ponieważ jak do tej pory drużyna z Sędziszowa Młp. legitymuje się zdobyciem kompletu punktów. W sumie piłkarzom gości wystarczył trochę więcej niż kwadrans gry, żeby było praktycznie po meczu. Od pierwszego gwizdka arbitra mocno nacisnęli przyjezdni. Victorii udawało się odpierać ataki do 20 minuty. Potem rozpoczął się dramat Victorii. Piłkarze Lechii przeprowadzili błyskawiczną akcje prawą stroną boiska, po której nastąpiło dogranie piłki w okolice piątego metra bramki Tomczyka i dopełnienie formalności. Po utracie pierwszej bramki nie minęło 60 sekund a wynik brzmiał już 0-2, po podręcznikowo wykonanej kontrze gości. Kilka minut potem piłkarze Lechii skopiowali pierwszą bramkę, a w 37 minucie po wygranym pojedynku w sytuacji sam na sam ustalili wynik meczu do przerwy. Victoria w pierwszych 45 minutach nie miała nic do powiedzenia. Po zmianie stron mecz się wyrównał, z tym że Lechia miała wydarzenia na boisku pod całkowitą kontrolą i na pożegnanie z Czerminem 5 minut przed końcem strzeliła swoją piątą bramkę pieczętując tym samym efektowne zwycięstwo.

|
|
KOLEJKA 22

|
vs |
 |
Kamieniarz Golemki - Victoria Czermin 4:2 (1:1)
Czarna, 25.04.2026 (sobota) godz.11.00. Widzów 10.
Bramki: 1-0 M.Kantor (5'), 1-1 Zabrzyski (7'), 2-1 M.Kantor (52'), 3-1 D.Kantor (67'), 4-1 M.Kantor 68'), 4-2 Paterak (69')
Victoria: Tomczyk - A.Trzpis, K.Zaliński, Krzysztofik, Zieliński - Bugaj, Krężek, Zabrzyski (76' K.Grzywa), Jamrozy (70' Woźniak) - Soboń, Paterak
Victoria Czermin nadal pozostaje bez punktów w wyjazdowych spotkaniach rundy wiosennej. W meczu rozegranym w Czarnej zespół Kamieniarza Golemki potwierdził swoją wyższość, odnosząc w pełni zasłużone zwycięstwo. Od pierwszych minut inicjatywa należała do gospodarzy, którzy narzucili swój styl gry, a kluczową rolę odgrywał doświadczony tercet: Mateusz Kantor, Dariusz Kantor i Juszkiewicz. Już w 5. minucie gospodarze objęli prowadzenie po dynamicznej akcji lewą stroną i precyzyjnym strzale w długi róg. Odpowiedź Victorii była natychmiastowa – w 7. minucie Zabrzyski wykorzystał błąd ustawienia bramkarza, wychodząc zza linii obrony i skutecznym uderzeniem w krótki róg doprowadził do wyrównania. W dalszej części pierwszej połowy obie drużyny stworzyły kilka dogodnych sytuacji bramkowych, przy czym większą aktywność ofensywną wykazywali gospodarze. W 23. minucie Paterak stanął przed szansą w sytuacji sam na sam, jednak nie zdołał pokonać bramkarza, natomiast po drugiej stronie boiska zawodnicy Kamieniarza albo pudłowali, albo byli zatrzymywani przez dobrze dysponowanego Tomczyka. Kluczowa dla losów spotkania okazała się faza tuż po przerwie. W 47. minucie Victoria była bliska objęcia prowadzenia, jednak po rzucie rożnym piłka po strzale głową trafiła jedynie w zewnętrzną część słupka. Niewykorzystana okazja szybko się zemściła – w kolejnych kilkunastu minutach gospodarze wykazali się wysoką skutecznością, wykorzystując trzy sytuacje sam na sam, co pozwoliło im zbudować bezpieczną przewagę i praktycznie rozstrzygnąć spotkanie. W końcówce meczu Victoria zdołała jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki – w 69. minucie Paterak popisał się efektownym uderzeniem z dystansu, trafiając niemal w samo okienko. W 76. minucie na boisku pojawił się Kamil Grzywa, dla którego był to debiut w seniorskiej piłce; zmienił on kontuzjowanego Bartosza Zabrzyskiego.

|
|
KOLEJKA 21
 |
vs |
 |
Victoria Czermin - LKS Żyraków 4:1 (2:1)
Czermin, 19.04.2026, (niedziela) godz. 11.00. Widzów 150.
Bramki: 1-0 Krzysztofik (16'), 1-1 (21'), 2-1 Juras (33'), 3-1 Bugaj (62'), 4-1 Jamrozy (87')
Victoria: Petrykowski - A.Trzpis, Polak, Krzysztofik, Zieliński, Juras - Bugaj, Zabrzyski, Soboń (87' Myjak), Krężel (80' Jamrozy) - Paterak (88' Piątek)
Po trzech z rzędu porażkach jest zwycięstwo Victorii. Przed meczem w ekipie z Czermina pełna mobilizacja, bo z kim sięgnąć po trzy punkty jak nie z rywalem, który zamyka ligową tabelę z dorobkiem zaledwie 6 punktów na koncie. Bramkarze Victorii ostatnio mają mocno pod górkę. Najpierw fatalna kontuzja Lesia, a w ostatnim meczu czerwona kartka jego zastępcy Tomczyka. Trzeba było więc sięgnąć po weterana, długoletniego podstawowego bramkarza Czermina Krzysztofa Petrykowskiego, który mimo że nie gra regularnie to trzyma formę. W zasadzie cały mecz toczył się pod dyktando Victorii, która była stroną prowadzącą grę i dyktującą warunki na boisku. Już po kwadransie gry gospodarze objęli prowadzenie. Krężel przymierzył z dystansu, piłka odbiła się od słupka i trafiła pod nogi Krzysztofika, który z 2 metrów umieścił ją w siatce. Goście nie zamierzali być tylko statystami w tym widowisku i kilka minut później doprowadzali do wyrównania po naprawdę ładnej indywidualnej akcji. Zawodnik Żyrakowa minął chyba trzech zawodników Czermina i oddał strzał, po którym piłka po rykoszecie zmyliła Petrykowskiego. Mogło się wydawać że przyjezdni podejmą rękawicę, ale szybko wszystko wróciło do normy. W 33 minucie Juras zdecydował się na strzał z 20 metrów. Było to uderzenie nie tyle mocne co chirurgicznie precyzyjne. Piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Tuż przed gwizdkiem arbitra kończącego pierwszą część gry, Zabrzyski przymierzył z dystansu i trafił w poprzeczkę. Po zmianie stron w 57 minucie Arek Trzpis zdobył gola głową, ale ten nie został uznany ponieważ arbiter liniowy dostrzegł spalonego. Arek Trzpis na nim nie był, było dwóch innych zawodników, z perspektywy arbitra stykowa sytuacja dość trudna do oceny. Minutę potem goście mieli swoją drugą i ostatnią szansę na pokonanie Petrykowskiego, ale jej nie wykorzystali. Za to Victoria miała jeszcze kilka świetnych okazji, z czego wykorzystała dwie. Najpierw Polak doskonale dośrodkował z prawej strony wprost na głowę zamykającego akcję Bugaja. A w 87 minucie wprowadzony kilka minut wcześniej Jamrozy strzałem z dystansu ustalił wynik meczu i Victoria pewnie sięgnęła po komplet punktów, co pozwoliło jej na umocnienie się w środku ligowej stawki.


|
|
KOLEJKA 20
 |
vs |
 |
LKS Pustków - Victoria Czermin 2:0 (0:0)
Pustków, 11.04.2026 (sobota) godz. 17.00. Widzów 100.
Bramki: 1-0 (81'), 2-0 (90',k.)
Victoria: Tomczyk - A.Trzpis, Zięba, Polak, Krzysztofik - Pątek (65' J.Trzpis), Zabrzyski, Soboń, J.Zaliński - Paterak, Woźniak (85' Wójtowicz)
Porażka w Puskowie. Trzeba od razu dodać, że po słabym występie. Dlaczego słabym? Ponieważ Victoria w całym spotkaniu nie stworzyła żadnej stuprocentowej okazji. Jedyne poważniejsze zagrożenie pod bramką rywali wynikało ze stałych fragmentów gry, ale żadnego nie udało się zamienić na konkret w postaci gola. Przed meczem minutą ciszy została upamiętniona pamięć II trenera reprezentacji Polski Jacka Magiery. Od początku meczu lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, ale przez blisko pół godziny niewiele im to dawało. Ostatni kwadrans to 4 doskonałe szanse miejscowych na objęcie prowadzenia. 29, 35, 39, 40 minuta to czas, gdzie LKS Pustków spokojnie mógł i nawet powinien strzelić gole. Na przeszkodzie stanął Tomczyk, który obronną ręką wychodził w sytuacjach jeden na jeden. Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. W 58 minucie gospodarze zmarnowali kolejną setkę. Czas upływał a wynik brzmiał 0:0 i mogło się wydawać, że grająca w mocno okrojonym składzie Victoria dowiezie bezbramkowy remis do końca. Niestety końcówka należała do Pustkowa. Nieszczęście Victorii rozpoczęło się w 73 minucie. Tomczyk zaliczył ratunkową interwencję na przedpolu i po obejrzeniu czerwonego kartonika musiał opuścić plac gry. Między słupkami stanął Arek Trzpis. Gospodarze siłą rzeczy nacisnęli bardziej zdecydowanie i w końcu znaleźli sposób na umieszczenie piłki w siatce. Potem stanęli przed szansą na podwyższenie prowadzenia bo mieli dwa rzuty karne w odstępie 4 minut. Pierwszego nie wykorzystali bo Arek Trzpis nie miał problemu z jego obroną, drugi w 90 minucie został zamieniony na gola i mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem gospodarzy.


|
|
KOLEJKA 19
 |
vs |
 |
Victoria Czermin - LKS Stara Jastrząbka 1:2 (1:0)
Czermin, 04.04.2026 (Wielka Sobota) godz.11.00. Widzów 150.
Bramki: 1-0 Jakub Trzpis (23'), 1-1 (90+5), 1-2 (90+7)
Victoria: Tomczyk - Maciejak (66' Zieliński), A.Trzpis, Krzysztofik - Zięba (75' Czaja), Zabrzyski, Polak, Krężel, Bugaj- Paterak, J.Trzpis (81' Grzywa - 88' Woźniak)
Tragedia Victorii w doliczonym czasie gry. Niestety, głównymi postaciami tego dramatu byli sędziowie. Jak w dobrym dramacie nic nie zapowiadało katastrofy. Od początku rywalizacji mecz był wyrównany. Raz jedna strona miała lekką przewagę, raz druga, ale żadna drużyn nie na tyle dużą, żeby udawało się to przekuć na jakieś klarowne sytuacje bramkowe. W końcu nadeszła 23 minuta. Pierwsza naprawdę groźniejsza sytuacja Victorii. Ładna akcja lewą stroną zakończona zgraniem piłki głową Bugaja do Kuby Trzpisa. Ten opanował futbolówkę w polu karnym i z kilku metrów precyzyjnym płaskim strzałem przy słupku dał prowadzenie Victorii. Goście próbowali odpowiedzieć, ale ich strzały były za słabej jakości, żeby stworzyć jakieś problemy Tomczykowi, który po dłuższej przerwie wrócił między słupki, zastępując kontuzjowanego Olafa Lesia. Victoria zakończyła pierwszą połowę mocnym akcentem. Paterak uderzył z okolic 16 metra i piłka wylądowała ma poprzeczce bramki Jatrząbki. Druga część meczu to kontrola wydarzeń boiskowych przez Victorię i próby sforsowania defensywy gospodarzy przez przyjezdnych. Obrona spisywała się bez zarzutów i tak upływały minuta za minutą i mecz dobiegał do swego finału. I jakże smutny okazał się on dla Victorii. Arbiter doliczył 7 minut do podstawowego czasu gry, bo było trochę przerw w grze. Wiadomo, przyjezdni mocniej zaatakowali, naturalna sytuacja przy jednobramkowych wyniku. Kiedy do końca zostało jakieś dwie minuty gry, doszło do sytuacji, która nie miała prawa się wydarzyć, a jednak się wydarzyła. Piłkarze Jastrząbki zdobyli gola, tylko jest jeden problem. W żadnym przypadku nie powinien zostać on uznany. Żeby chociaż to była sytuacja na styku, żeby decydowały centymetry. Ale nie. Tutaj sytuacja była tak oczywista, że naprawdę nic nie usprawiedliwia takiej decyzji arbitrów. Dopełnieniem dramatu Victorii była ostatnia akcja meczu. Stały fragment gry z okolic 35 metra z lewej strony boiska. Trzeba oddać gościom z Jastrząbki, stały fragment bardzo dobrze wykonany, można powiedzieć podręcznikowo. Bardzo dobrze zagrana piłka w pole karne, nabiegnięcie na piłkę zawodnika przyjezdnych, próba strzału, ale przy tej jakości dośrodkowaniu nie wiem czy ten zawodnik dotknął piłki, w każdym razie ta znalazła drogę do siatki i w takich oto okolicznościach pewne jak się wydawało trzy punkty zamiast zostać w Czerminie powędrowały na konto Jastrząbki. W ubiegłym tygodniu nasz bramkarz Olaf Leś doznał bardzo poważnej kontuzji. To trudny moment dla całej drużyny, bo Olaf zawsze był dla nas ogromnym wsparciem zarówno na boisku jak i poza nim. Dlatego chcieliśmy pokazać, że jesteśmy z nim całym sercem i na murawę wyszliśmy w koszulkach z napisem: " Olaf wracaj szybko do zdrowia" . Olaf, jesteśmy z tobą - wracaj do nas silniejszy!


|
|
KOLEJKA 18

|
vs |
 |
Stal II Mielec - Victoria Czermin 4:1 (1:1)
Mielec, 28.03.2026, sobota godz. 14.00. Widzów 100
Bramki: 1-0 (5'), 1-1 Bugaj (30'), 2-1 (71'), 3-1 (80'), 4-1 (83')
Victoria: Leś (26' Smoleń) - Krzysztofik, Polak, Zieliński Maciejak - Zabrzyski, Zięba ( 76' Juras) , Soboń (85' A.Trzpis), Krężel (76' J.Trzpis), Bugaj - Paterak
Nie było tu udane sobotnie popołudnie. W sumie to niezbyt dobre podsumowanie tego co się wydarzyło w Mielcu. Było fatalnie. I mniejsza z wynikiem. W 23 minucie doszło do bardzo niebezpiecznego zdarzenia z winy zawodnika gospodarzy, któremu najwyraźniej pomyliły się dyscypliny sportowe. Staranował on Lesia, kiedy nie miał najmniejszych szans wywalczyć piłkę. Wystarczy tylko wspomnieć, że zespół ratownictwa medycznego dobre 10 minut doprowadzał zawodnika do stanu, który pozwolił na zabranie go na noszach do szpitala...Naprawdę fatalne zdarzenie. Zawodnik Stali został przez arbitra ukarany czerwonym kartonikiem i gospodarze od 26 minuty grali w dziesiątkę. Wracając do samego meczu, nie były to dobra zawody w wykonaniu Victorii. Szukając jakiegoś usprawiedliwienia można powiedzieć że piłkarze Czermina nie czuli się dobrze na sztucznej murawie, gra się wyraźnie jakoś nie kleiła, mało było składnych akcji, mało sytuacji bramkowych. Za to Stal zagrała konsekwentnie w defensywie i konkretnie w ofensywie, punktując bezlitośnie błędy zawodników Victorii. Już w 5 minucie gospodarze objęli prowadzenie po nieudanej pułapce ofsajdowej Victorii. Precyzyjny płaski strzał, po którym piłka odbiła się jeszcze od słupka i trzeba było w zasadzie od początku meczu odrabiać straty. To udało się w 30 minucie, kiedy Stal grała już w osłabieniu po wspomnianej wcześniej czerwonej kartce. W zamieszaniu podbramkowym Bugaj z bliska umieścił piłkę w siatce. Mogło by się wydawać, że od tego momentu to Victoria przejmie inicjatywę. Nic jedna takiego nie miało miejsca. Stal grając głównie z kontry jeszcze w pierwszej połowie mogła strzelić kolejne gole, ale w decydujących momentach zabrakło im wykończenia. Po zmianie stron grający w niedomiarze gospodarze paradoksalnie stwarzali groźniejsze sytuacje. W końcu w 71 minucie wyszli na prowadzenie i już go nie oddali do końca meczu, co więcej jeszcze dwukrotnie pokonali Smolenia, który nie miał nic do powiedzenia przy straconych bramkach. Tak więc spotkanie w Mielcu było dla Victorii bardzo nieudane — zarówno pod względem sportowym, jak i wydarzeń na boisku. Mimo przewagi liczebnej Victoria nie potrafiła przejąć kontroli nad meczem ani narzucić swojego stylu gry, prezentując się poniżej oczekiwań, mając dzisiaj dużo problemów zarówno w ofensywie jak i w defensywie. Nie pozostaje nic innego tylko wyciągnąć wnioski z tej porażki, a Olafowi Lesiowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.

|
|
KOLEJKA 17
 |
vs |

|
Victoria Czermin - Sokół II Kolbuszowa Dolna 6:2 (2:1)
Czermin, 22.03.2026 (niedziela) godz 11.00. Widzów 150.
Bramki: 1-0 Paterak (11'), 2-0 Krężel (39'), 2-1 (45'), 3-1 Zabrzyski (49'), 4-1 Bugaj (64'), 5-1 Bugaj (82'), 6-1 Piątek (87'), 6-2 (90')
Victoria: Leś - Krzysztofik, Polak, Zieliński Maciejak - Zabrzyski (77' Woźniak), Czaja (46' Jamrozy), Soboń (68' J.Trzpis), Krężel (82' Piątek), Bugaj - Paterak (85' Myjak)
Wysokie zwycięstwo Victorii z rezerwami trzecioligowego Sokoła Kolbuszowa i zarazem udany rewanż za porażkę w rundzie jesiennej na terenie rywala 6:0. Na wstępie trzeba od razu zaznaczyć, że goście przyjechali do Czermina w mocno okrojonym składzie, bowiem pierwszy zespół rozgrywał tego dnia bardzo ważne spotkanie. W składzie Victorii pojawił się za to niegrający wcześniej z powodu nadmiaru żółtych kartek kapitan Kacper Bugaj, zabrakło natomiast kontuzjowanych Arka Trzpisa oraz Arka Zięby. Kto zjawił się w niedzielne południe na stadionie w Czerminie, na pewno nie żałował, bo obejrzał aż osiem goli. Strzelanie rozpoczęła Victoria, choć pierwsze minuty wcale na to nie wskazywały, ponieważ piłka częściej gościła na połowie gospodarzy. W sumie pierwsza groźniejsza akcja Victorii zakończyła się bramką zdobytą przez Pateraka płaskim strzałem przy długim słupku. W pierwszej połowie przyjezdni grali wyrównane zawody, a nawet mieli lekką przewagę optyczną. W 24. minucie zmarnowali doskonałą okazję na wyrównanie – Leś obronił w sytuacji sam na sam. Pod koniec pierwszej połowy znowu odpaliła Victoria i to dosłownie. Kapitalnym uderzeniem z 20 metrów popisał się Krężel i piłka wylądowała niemal w samym okienku bramki Sokoła. Kiedy piłkarze byli już myślami w szatni, zawodnicy Sokoła zdobyli kontaktowego gola i druga połowa teoretycznie pozostawała sprawą otwartą. Na to nie pozwoliła Victoria, która momentalnie rozwiała wszelkie nadzieje gości na wywiezienie z Czermina choćby punktu. W 49. minucie Soboń wymanewrował kilku graczy Sokoła i wyłożył piłkę Zabrzyskiemu, który z bliska podwyższył prowadzenie. Potem dublet ustrzelił kapitan Kacper Bugaj finalizując składne zespołowe akcje gospodarzy. Ostatnie trafienie Victorii to zasługa rezerwowego Alana Piątka. Klamrą domknęli ten ciekawy mecz goście z Kolbuszowej, którzy powtórzyli swój wyczyn z pierwszej części, strzelając bramkę w ostatniej akcji meczu. Podsumowując – Victoria zaliczyła bardzo dobre wejście w rundę wiosenną inkasują komplet punktów. Oby tak dalej.


|
|
KOLEJKA 16
 |
vs |
 |
Victoria Czermin - Piast Wadowice Górne 1:0 (0:0)
Czermin,15.03.2026 (niedziela) godz.11.00. Widzów 200.
Bramka: 1-0 Krzysztofik 90'+6
Victoria: Leś - Krzysztofik, A.Trzpis, Zieliński (80' Czaja), Maciejak - Zabrzyski, Woźniak, Soboń, Krężel (68' J.Zaliński), Zięba (68' Jamrozy) - Paterak
Udany początek rundy wiosennej i zwycięstwo w derbach sąsiadów. Pierwszy mecz rundy wiosennej zawsze niesie ze sobą pewną dozę niewiadomej. Zespoły wracają do ligowej rywalizacji po zimowej przerwie, a forma poszczególnych drużyn często pozostaje zagadką, bo dobra dyspozycja w meczach sparingowych nie zawsze znajduje później odzwierciedlenie w ligowej rywalizacji. Od pierwszych minut spotkania było widać, że żadna z drużyn nie zamierza odpuszczać. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, gdzie dominowała walka o każdy metr murawy. Oba zespoły były dobrze zorganizowane w defensywie, przez co zawodnicy ofensywni mieli niewiele miejsca na stworzenie klarownych sytuacji bramkowych. Pierwsza naprawdę groźna okazja dla Victorii pojawiła się w 30. minucie. Po rzucie wolnym piłka została dośrodkowana w pole karne, gdzie przejął ją Paterak i oddał strzał z bliskiej odległości. Futbolówka zmierzała do siatki, jednak w ostatniej chwili z linii bramkowej wybił ją obrońca Piasta. Część zawodników gospodarzy domagała się odgwizdania zagrania ręką, jednak – jak się okazało – piłka trafiła w bark defensora, więc interwencja była zgodna z przepisami. Zaledwie dwie minuty później odpowiedzieli goście. W 32. minucie zawodnik Piasta znalazł się w dogodnej sytuacji strzeleckiej, lecz czujny Leś popisał się dobrą interwencją i wybił piłkę na rzut rożny, zażegnując niebezpieczeństwo pod własną bramką. Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. Nadal oglądaliśmy twardą walkę w środku pola i sporo pojedynków, z tą różnicą, że trochę odważniej grali goście. Victoria również starała się szukać swoich szans w szybkich akcjach i uderzeniach z dystansu. Najlepszą okazję gospodarze stworzyli w 56. minucie spotkania. Soboń zdecydował się na mocny strzał z przed linii pola karnego i był bardzo bliski zdobycia bramki. Piłka po jego uderzeniu zmierzała pod poprzeczkę, jednak bramkarz Piasta popisał się świetną paradą i zdołał sparować futbolówkę na poprzeczkę. Wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem, jednak końcówka spotkania przyniosła emocje i rozstrzygnięcie. W doliczonym czasie gry Victoria wywalczyła rzut wolny z lewej strony boiska, niedaleko linii pola karnego. Za ten faul drugi żółty kartonik, a w konsekwencji czerwoną kartkę, obejrzał stoper Piasta – dotychczasowy filar defensywy gości. Stały fragment gry okazał się momentem decydującym. W 96. minucie w zamieszaniu podbramkowym najlepiej odnalazł się Kamil Krzysztofik, który skierował piłkę do siatki. Radość zawodników Victorii była ogromna, bo zwycięstwo zostało wyszarpane dosłownie w ostatniej akcji meczu. Był to więc udany rewanż za porażkę z rundy jesiennej. Zdobyte trzy punkty pozwalają Victorii umocnić się w środku ligowej tabeli i z optymizmem patrzeć na kolejne spotkania rundy wiosennej.


|
|
Zapadamy w sen zimowy...

|
|
KOLEJKA 15
 |
vs |
 |
Victoria Czermin - KKS Kolbuszowianka 6:4 (2:1)
Czermin, 15.11.2025 (sobota) godz. 13.00. Widzów 100.
Bramki: 0-1 Chrząszcz (13'), 1-1 Paterak (18'), 2-1 Paterak (44'), 2-2 Kośmider (48'), 3-2 Zabrzyski (50'), 3-3 Zieliński (55'), 3-4 Wróblewski (65'), 4-4 Bugaj (67'), 5-4 Bugaj (75'), 6-4 J.Trzpis (90'+3) Victoria: Leś - A.Trzpis, Krzysztofik, Polak, Maciejak - Bugaj, Zabrzyski, Krężel, Czaja - Soboń, Paterak
Na zakończenie rundy jesiennej Victoria odniosła efektowne zwycięstwo i to po meczu, który z pewnością na długo pozostanie w pamięci kibiców. Ci, którzy mimo chłodnego, jesiennego popołudnia pojawili się na stadionie, na pewno nie żałowali. Obejrzeli aż dziesięć bramek, dwie czerwone kartki, mnóstwo walki oraz huśtawkę nastrojów wywołaną szalonymi zwrotami akcji niczym z dobrego filmu sensacyjnego. Najważniejsze jednak, że z punktu widzenia Victorii cała ta dramaturgia zakończyła się zdobyciem trzech cennych punktów. Lepiej rozpoczęli goście. Już w 13. minucie objęli prowadzenie. Miejscowi odpowiedzieli jednak błyskawicznie i w 18. minucie doprowadzili do wyrównania. Sytuacja Kolbuszowianki skomplikowała się w 30. minucie, gdy po faulu na Bugaju jeden z jej zawodników obejrzał czerwoną kartkę. Grę w przewadze Victoria potrafiła wykorzystać tuż przed przerwą – ponownie na listę strzelców wpisał się Paterak. Kto jednak myślał, że emocje na tym się skończą, był w dużym błędzie. Przyjezdni zaraz po wznowieniu gry doprowadzili do remisu, choć cieszyli się z niego zaledwie dwie minuty. W kolejnych fragmentach mecz jeszcze przyspieszył. W 60 minucie Czaja obejrzał drugi raz żółty kartonik i stan osobowy się wyrównał. W ciągu następnych dziesięciu minut Kolbuszowianka zdołała ponownie wyjść na prowadzenie, ale go nie utrzymała. Końcówka należała bowiem do Victorii i do Bugaja, który zdobył dwa gole, odwracając losy spotkania. Kropkę nad „i” postawił w doliczonym czasie gry Kuba Trzpis, trafieniem rozwiewającym nadzieje gości. Starcie sąsiadów w tabeli, drużyn mających przed pierwszym gwizdkiem identyczny dorobek punktowy zakończyło się triumfem Victorii, która dzięki temu spędzi zimową przerwę w znacznie lepszych nastrojach.

|
|
KOLEJKA 14
|

|
vs |

|
Smoczanka Smoczka - Victoria Czermin 1:0 (0:0)
Mielec, 08.11.2025, sobota, godz.13.00. Widzów 100.
Bramka: 1-0 Grzywa (90'+1)
Victoria: Leś - A.Trzpis, Krukowski, Krzysztofik, Polak - Zabrzyski, Krężel, Paterak (70' Abramowicz), Bugaj - Dąbek (46' Woźniak), J.Trzpis
W spotkaniu 14. kolejki dębickiej klasy okręgowej wicelider tabeli, Smoczanka Smoczka, podejmowała Victorię Czermin, która po serii udanych występów przyjechała na trudny teren z dorobkiem siedmiu punktów zdobytych w trzech ostatnich meczach. Zapowiadało się emocjonujące starcie – i faktycznie kibice obejrzeli mecz walki, choć nie obfitował on wiele klarownych okazji bramkowych. Od pierwszych minut obie drużyny starały się narzucić swoje tempo gry, jednak grząska, nierówna murawa wyraźnie utrudniała płynne rozgrywanie akcji. Mimo statusu faworyta, Smoczanka przez większość spotkania nie była w stanie poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Lesia. Dopiero w 83. minucie gospodarze stworzyli pierwszą naprawdę groźną sytuację – po dośrodkowaniu z bocznego sektora napastnik Smoczki uderzył głową tuż obok słupka. Victoria odpowiedziała już dwie minuty później. Po dynamicznym rajdzie lewą stroną Bugaj zdecydował się na strzał z ostrego kąta. Uderzenie zostało obronione, a kibice Czermina mogli tylko zastanawiać się, co by było, gdyby akcja została zakończona podaniem do dobrze ustawionego Kuby Trzpisa. Gdy wydawało się, że bezbramkowy remis utrzyma się do końca, Smoczanka zadała decydujący cios. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry po precyzyjnym dośrodkowaniu z prawej strony do piłki doszedł Grzywa i mocnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce, dając gospodarzom prowadzenie. Victoria miała jeszcze jedną szansę na uratowanie punktu. W ostatniej akcji meczu strzał z rzutu wolnego z około 20 metrów autorstwa Abramowicza zmierzał do siatki, ale golkiper Smoczanki popisał się efektowną paradą. Victoria była bliska zdobycia cennego punktu, jednak o wyniku zadecydowała chwila nieuwagi w doliczonym czasie gry. Smoczanka utrzymała pozycję wicelidera, a zespół z Czermina choć znów zagrał całkiem dobre zawody wraca do domu bez zdobyczy punktowej.


|
|
|